|
|
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|
Januszowi
Dokąd pędzisz, Przewodniku? Zaliczyłeś gór bez liku, a po górach i doliny, w towarzystwie swej dziewczyny, która wciąż u Twego boku wiernie dotrzymuje kroku. Prowadziłes, objaśniałeś i rodaków w to wciągałeś, którzy, jak te białe owce, szli za Tobą na manowce. Od lat wszyscy sie zbieramy, szczyty z Tobą zaliczamy. A po marszu, wykończeni, zasiadamy do pieczeni, do sałatek, do ciast słodkich, do serników, do szarlotki... Miło wszystkim czas upływa na ploteczkach, na rozmowach kto z kim, kto u kogo bywa, kto ból w krzyzu, kogo głowa... Jedna tylko myśl nas dręczy, jak nostalgia nas nachodzi: dokąd, Przewodniku, pędzisz? Czemu pędzisz, a nie chodzisz??!
|
|
|
FOR JANUSZ 25 DECEMBER 2003
Where are you heading for our walking Guide, With your fair lady always by your side? You have been leading us, teaching and instructing, Over the years, your countrymen inducting Into pursuing unsurmountable goals.
It has been a few summits we have reached, Then exhausted, we would expect a culinary treat, Of burnt meats, green salads, Cheese and apple cakes.
We then would feed on juicy gossip Concerning our mates. Who visits who, curious to find out, And most importantly, how often and why. Counting of knees, backs and broken hearts would start, Needing mending, accompanied by sips of Chardonnay And choristers training.
No doubt, we love it all, with one thing in mind. Januszku, can’t you walk leisurely, Instead of in a joggy style run?
Translation: Beata Borowska
|
 |
|
|
|

|
Please contact our Webmaster with questions or comments. © Copyright 2003-2005 PTTK Australia. Site designed by k26 Studios. All rights reserved.
|
|
|